Nie boję się magii hipnozy

…a jeśli się boisz – to znaczy, że jesteś dokładnie tam, gdzie warto zajrzeć.

Wciąż pokutuje mit, że hipnoza to coś dziwnego. Magicznego. Trochę niebezpiecznego. Może nawet manipulacyjnego.

Tymczasem prawda jest zupełnie inna – a nawet więcej: to, co nazywamy „magią hipnozy”, jest jednym z najbardziej naturalnych stanów świadomości, jakiego każdy z nas doświadcza… codziennie.

Znasz ten moment, kiedy się „zamyślisz”? Albo kiedy jedziesz autem dobrze znaną trasą i nagle orientujesz się, że… już jesteś na miejscu, chociaż nie pamiętasz każdego skrętu?

Albo gdy czytasz książkę i nie słyszysz, że ktoś Cię woła?

To właśnie trans.

Naturalny. Bezpieczny. Twój.

A mimo to – wiele osób boi się hipnozy.

Często słyszę:

 „A jeśli powiem coś, czego nie chcę?”

 „A jeśli nie będę panować nad sobą?”

 „A co, jeśli mnie nie wybudzisz?”

To zupełnie normalne – bo nasz umysł lubi mieć kontrolę. Ale w hipnoterapii nie chodzi o jej utratę. Chodzi o złagodzenie tego sztywnego, kontrolującego głosu, który często zagłusza to, co naprawdę w nas żywe.

Mała historia z fotela

Niedawno przyszła do mnie kobieta – powiedzmy, że miała na imię Ewa.

Już w drzwiach powiedziała:

„Panie Adamie, ja tu przyszłam, ale ostrzegam – ja się boję. Nie wiem, czy dam radę usiąść na tym słynnym fotelu. Coś mnie blokuje…”

Nie naciskałem. Zaproponowałem, że po prostu porozmawiamy. Bez transu. Bez oczekiwań.

Ewa usiadła. Zaczęliśmy rozmawiać o tym, czym naprawdę jest hipnoza, a czym nie jest. O tym, że nie chodzi o „odpłynięcie”, tylko o łagodne zejście w głąb siebie – z pełnym poczuciem bezpieczeństwa.

W pewnym momencie sama powiedziała:

„Dobrze. Już się nie boję. Chcę spróbować.”

Sesja przebiegła spokojnie. Cicho. Delikatnie. Po zejściu z fotela… Ewa się uśmiechnęła. Długo. I powiedziała:

„To nie była magia… to było spotkanie z kimś, kogo dawno nie słyszałam. Ze sobą.”

Nie boisz się hipnozy. Boisz się spotkać z tym, co w Tobie czeka.

I to jest w porządku.

Ale kiedy tylko przekroczysz ten pierwszy próg – zwykle okazuje się, że to wcale nie było straszne.

Że nikt Cię nie kontroluje, że masz pełną świadomość, że to Ty decydujesz, dokąd chcesz zajrzeć i kiedy powiedzieć „dość”.

Hipnoza to przestrzeń, nie więzienie. To pomocne narzędzie, nie pokaz iluzji.

Jeśli czujesz lekki niepokój – to dobrze. To znaczy, że podchodzisz z szacunkiem.

Ale nie pozwól, by strach odebrał Ci szansę na coś, co może naprawdę wiele zmienić.

Nie ma tu magii.

Jest proces, uważność, oddech i głęboka rozmowa z tym, co czeka w Tobie na wysłuchanie.

I kiedy już zejdziesz z „tego fotela”…

…może tak jak Ewa – uśmiechniesz się z ulgą.

Facebook
Twitter
Email
Print

Ten post ma jeden komentarz

  1. Hi, this is a comment.
    To get started with moderating, editing, and deleting comments, please visit the Comments screen in the dashboard.
    Commenter avatars come from Gravatar.

Dodaj komentarz

Newsletter

Signup for our newsletter to get updated information, promotion & Insight.